ha!art logo
Wybierz kategorię
Koszyk
Twój koszyk jest pusty
Subskrypcja
Chcesz otrzymywać informacje o nowościach w naszym sklepie?
Wpisz swój adres e-mail!



Towar dnia
19,00 zł
15,00 zł
Podgląd zamówienia

Aby sprawdzić status zamówienia wpisz jego unikalny numer
Informacje o produkcie
Kliknij aby zobaczyć zdjęcie w oryginalnej wielkości
Ha!art 57 LenistwoPROMOCJA!NOWOŚĆ!
ISBN: 1641-7453
Liczba stron: 80
Oprawa: broszurowa
Format: 280x210 mm
Rok wydania: 2017
Język: polski

Młócka

Numer ten powstawał w bólach. Temat wydawał się wdzięczny, ale tylko teoretycznie. Po dłuższym zastanowieniu się, podczas przerwy na kawkę, okazało się, że nie sposób uciec od tematu pracy. Wobec przeszło dwóch setek nadesłanych tekstów zaczęliśmy zresztą chodzić jak w kieracie. Podobny problem mieli autorzy nadsyłający teksty do numeru – najczęściej pisali o pracy, a o lenistwie jako wypoczynku, nabieraniu sił przed dalszą robotą, powielając tym samym kapitalistyczną logikę gospodarowania zasobami witalnymi. Zatrważający wydaje się fakt, że większa część prac nadesłanych na naszą pocztę dotyczyła intensywnego gazowania aż do momentu twardego resetu. Tych tekstów nie opublikowaliśmy. Warto jednak o nich wspomnieć: w późnokapitalistycznej1 rzeczywistości – gdzie ideałem funkcjonowania jest, jak diagnozował Jonathan Crary, gotowość do pracy 24/7 – jedyny moment wytchnienia stanowi choroba albo kac, kiedy to nasze ciało osiąga moment graniczny i nie jest już w stanie prawidłowo funkcjonować, domagając się odpoczynku. To oczywiście teza przejaskrawiona, niemniej obraz wiecznego przygniecenia pracą wyłonił się z większości esejów. Lenistwo pozostaje poza naszym horyzontem wy(ob)rażeń.

Klasykami rozważań o rozleniwieniu, próżniactwie, bezczynności są Paul Lafargue (francuski działacz i pisarz socjalistyczny urodzony na Kubie, zięć Marksa) i Bertrand Russell (logik, noblista i pomysłodawca pewnego czajniczka, który – gdyby był leniem – nie powielałby tylu tez pierwszego wymienionego, tylko go przedrukował), a w późniejszych czasach ożywczo omawiali spektrum zbliżonych tematów André Gorz, Ivan Illich, Marshall Sahlins, Bob Black i Mark Slouka. Planowaliśmy zanalizować ich œuvres, zajrzeć w świat NEETs i Nesthocker, napisać o apatii i wyuczonej bezradności, słowem: stworzyć numer monograficzny godny „Literatury na Świecie”. Nie starczyło nam pracowitości. Nasze ambicje zostały ukrócone. Klasyków wspominanych w tekstach nie przedrukowywaliśmy – Lafargue jest łatwo dostępny w sieci (zachęcamy szczerze do lektury, zwłaszcza fragmentów prezentujących piękne wizje przyszłości, gdy robotnicy „będą spożywać soczyste, potężne befsztyki” i „wysuszać pełne szklanice nie ochrzczonego wina”2), zaś z publikacją Russella ubiegł nas „Przekrój”. Mamy dla Państwa jednak pewną alternatywę: zbiór tekstów o przyjemnym próżnowaniu, rysy historyczne, uwagi z pozycji feministycznych, spojrzenie na religijny wymiar gnuśności, parę hejtów i radosnych narzekań na trud nasz codzienny, wiersze, wspomnienia oraz kilka słodko-gorzkich, jakby zamglonych opowiadań.

Kończąc te żale: trud nasz skończony, czas wybrać żywot leniwca. Zachęcamy do lektury!

Jakub Baran, Adam Ladziński, Mikołaj Spodaryk – redaktorzy numeru

 

 

1 Oczy czytelniczki przyzwyczaiły się przez lata do nieustannego migotania słów „kapitał”, „kapitalizm”, „kapitalistyczny” odmienianych w czasopismach kulturalnych we wszystkich przypadkach. Zauważmy jednak gwoli sprawiedliwości, że socjalizm popełnia ten sam grzech – wytężoną pracę i zatrudnienie całej ludności po prostu wielbi. Subotniki i stachanowcy, plany sześcioletnie i wielkie skoki naprzód, kanały na pustyni Kyzył-kum i trzy tony ryżu z hektara w Kambodży, Jak wykonałem 721% normy i „Prędzej, górniku, głębiej, górniku, / węgla pokłady rąb” itp. itp. Czyni tak ogromna większość podgatunków zarówno socjalizmu praktycznego, wprowadzanego w życie, jak i teoretycznego, idealnego, wyśnionego – a kult wysiłku widać już u Marksa (czy starego, czy młodego, a kto nie wierzy, niech poszuka fraz o „jednakim przymusie pracy dla wszystkich” i pracy jako „najważniejszej potrzebie życiowej” w Manifeście komunistycznym i w Krytyce programu gotajskiego). Może w komunizmie będzie inaczej, poczekamy.

2 Dodajmy, że wymagająca rozbuchanej, wprost wściekłej konsumpcji (trzeba będzie „zadać gwałt swym upodobaniom do ascetycznego życia”) wizja Lafargue’a powinna dziś przerazić miłośników postwzrostu, wegan i straight edge’owców. A uwagi o kobietach podobnych do „bladych, bezbarwnych kwiatów”, które „nigdy nie doznały zdrowej rozkoszy” mogłyby rozsierdzić feministki.

 

Cena
Ilość
12,00 zł
10,00 zł
Produkty z tej samej kategorii
Najnowszy numer „Ha!artu” odkrywa Europę Wschodnią. Polska łamie sobie głowę nad tym, jak stać się normalnym krajem Zachodu. Czesi wyobrażają sobie, że każdy się z nimi liczy. Węgrzy marzą o Wielkich Węgrzech etc., etc. A jeszcze tyle państw!
opracowanie zbiorowe
Numer czytelników i czytelniczek. Zawiera nadesłane opowiadania, wiersze i komiksy z poczty literackiej Ha!artu
Zapytaj o szczegóły
Imię i nazwisko:
E-mail:
Telefon:
Twoje pytanie:
Wpisz kod widoczny na obrazku:
weryfikator
Data Ostatniej Aktualizacji: 2016-04-24