MAGDALENA

– Jak łazisz, kurwa! Życie ci niemiłe czy co? – Magdalena dopiero po chwili zorientowała się, że to retoryczne pytanie jest skierowane do niej. Rzeczywiście, ostatnio nie przepadała za swoim życiem, ale żeby tak od razu się go pozbywać, to nie. Niestety, nie mogła już tego wyjaśnić kierowcy zielonej skody, która z piskiem opon zniknęła właśnie za zakrętem. Poprawiła więc tylko pasek ciężkiej torby wypełnionej produktami spożywczymi pierwszej potrzeby, która obciążała jej wątłe ramię, i ruszyła dalej. Postanowiła jednak zwracać większą uwagę na kolory świateł na przejściach dla pieszych. Chociaż we Wrocławiu przechodzenie na czerwonym to pierwsza rzecz, jaką musi opanować przyjezdny, jeśli chce tu przetrwać, i Magdalena odrobiła tę lekcję nad wyraz skrupulatnie, jednak w stanie, w jakim się teraz znajdowała, postanowiła jednak czasowo zawiesić tę umiejętność i stosować się do przepisów ruchu drogowego. Magdalena co prawda zdała egzamin na prawo jazdy dopiero za siódmym razem i to ponad cztery lata temu, ale co nieco jeszcze z przepisów pamiętała.

Dzisiejsze pretensje szefa, że latte w jej wykonaniu nie jest wystarczająco puszyste, a espresso wystarczająco mocne, zupełnie ją rozkojarzyły. Tym bardziej że to już co najmniej setna z kolei uwaga pod jej adresem w tym tygodniu, a była dopiero środa. – Idę na rekord – szepnęła z przekąsem do koleżanki za barem i ze zdwojoną energią zaczęła spieniać mleko. Teraz po dwunastogodzinnej zmianie marzyła tylko o tym, żeby rzucić się na łózko i zasnąć. Etap wieczornej toalety i zmiany garderoby jakoś nigdy nie pojawiał się w tych rojeniach, więc coraz częściej zdarzało się jej ostatnio po prostu zasnąć w ubraniu. Z błogiego półsnu, w którym się pogrążyła zaraz po tym, jak jej głowa dotknęła poduszki, wyrwał ją dźwięk przychodzącego maila. Od paru dni ten sygnał wywoływał u niej popłoch i irracjonalny lęk. Dochodziło do tego, że bała się sprawdzać swoją skrzynkę i podczas surfowania po internecie z godną podziwu wytrwałością odkładała w czasie ten mało przyjemny obowiązek.